sobota, 4 stycznia 2014

68.





Unikam podsumowań i składania obietnic, ale jak czytam swoje wpisy, widzę, że nie do końca mi się ta sztuka udaje.

W 2013 miało być więcej udziergów i więcej wpisów. Miał być ciekawy cykl pod hasłem Przędzalnia. Pary starczyło na trzy części… i pozostawię to bez komentarza. Bohaterem miała być ręcznie przędziona wełna… i była. Tyle, że nie na blogu.

Statystyki pokazują, że lubicie do mnie zaglądać bez względu na częstotliwość postów. Dziękuję Wytrwałym! Kibicom, Znajomym i  Przyjaciołom.


Czas dzieliłam między poszukiwania miejsc, w których mogłabym pokazać swoje rzeczy tu, na miejscu, naukę tkania i podróże do Polski. Niewiele zrobiłam dla siebie, choć wyjątkowo dużo dla innych. Myślę, że udało mi się wyrwać z niewoli „ grzecznych sweterków” i że nie otarłam się o śmieszność ( ot, choćby taką, oglądaną niedawno w pewnej telewizji). Wiele przede mną.

Nie zamieszczałam zdjęć większości swoich prac. Powodów było kilka. Po pierwsze zrobienie czegoś ożywczego w dzianinie kosztuje sporo wysiłku. Wiele, jeśli nie wszystko, zostało powiedziane. Po drugie, nasze blogi są namiętnie monitorowane przez tych, którzy inspiracji szukają. Jedni przyznają się do tego wprost, inni udają, że nie widzieli, nie słyszeli no i w ogóle są zarobieni, a podobieństwa biorą się, jak dzieci, z kapusty.

Nie żebym była nie wiadomo kto … ja wiem, znam swoje miejsce. Jeśli mam pracować to jednak wolę na siebie :)

Po trzecie, świat jest kolorowy i lubi różnorodność. Od czasu do czasu trzeba inaczej.


Nieodmiennie uwielbiam zaglądać do Was i czytać, co macie do powiedzenia. Jednego jestem pewna. W nowym roku to się nie zmieni, choć może się okazać, że moich komentarzy nie znajdziecie nawet u mnie samej. Rzucam się w wir pracy, spotkań i mam nadzieję wielu przegadanych do bólu godzin. Wszystko za sprawą podróży. Przyniosły nieoczekiwany zwrot i od lutego „ Fanaberia będzie w delegacji”. Ponownie stanę w rozkroku. Tym razem głową i ciałem w Warszawie, a sercem w Normandii. Zarzekałam się, że już tego nie zrobię, ale nie bądźmy drobiazgowi. Jedno jest pewnie. Tkać i dziergać będę głównie dla siebie :)

28 komentarzy:

  1. Brzmisz jakoś jak energicznie i dziarsko - to chyba dobrze :-). Mam nadzieję, że wir, w który zamierzasz się niebawem rzucić, Cię uszczęśliwi. W każdym razie, serdecznie tego życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziarsko, bardziej dziarsko, ale nic w tym wielkiego. Praca będzie w Warszawie, a życie rodzinne w Normandii i możliwości poswięcenia czasu tylko sobie. Dziękuję !

      Usuń
  2. Noworoczne hej
    hm to może i na Szarotki byś wpadła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, hej :) A jakże! Wpadnę z wielką przyjemnością i ochotą.

      Usuń
  3. Basiu życzę Ci aby delegacja wypaliła, aby sprawiało Ci to dużo radości. To może fajnie działać, Normandia będzie taką odskocznią no i mam nadzieję, że odnajdziesz się w Polskiej rzeczywistości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, dziękuję! Jestem bardzo podekscytowana. Sama jestem ogromnie ciekawa jak to będzie:)

      Usuń
  4. Wszystkiego dobrego Basiu! Wiem jak to bywa z inspiracjami :) Ale brakuje mi Twoich pięknych udziergów! Mam nadzieję, że zobaczymy się wkrótce i znajdziesz chwilę na pogaduchy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, ja również liczę na spotkanie! Liczę, że parę rzeczy uda mi się zrobić i pokazać :)

      Usuń
  5. Przykra sprawa z tymi "inspiracjami". Mam nadzieję, że nie powtórzy się to więcej.
    I mam nadzieję, że jak już będziesz w Warszawie, to może uda nam się poznać "w realu".

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczęśliwych podróży między pracą i sercem:))
    Pamiętam i pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia ;)
    Liczę bardzo, że będę miała w niej udział, już czekam na kreatywne spotkania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakże, a jakże. Ja również bardzo się cieszę!

      Usuń
  8. Oj moja miła, cóż żeś znowu nabroiła? A jakiejś sekretnej galerii, tylko dla zaufanych fanów by się nie dało, ku radości serca mego? Nic to, spadnięcia na cztery łapy życzę, jak zawsze. A, i fenomenalnego Nowego Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooooo, to jest to. Masz absolutnie rację! Sekretna galeria bardzo mi się podoba.
    I nie dziękuję za życzenia,bo wiesz :))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Basiu, niech Cię te podróże nie zmęczą, tylko przyniosą satysfakcję i spełnienie planów! Ładnie to ujęłaś z tymi inspiracjami, ale mam nadzieję, że od czasu do czasu jakiś cudny szalik, bijący luksusem już z samego zdjęcia pokażesz :) Serdeczności noworoczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Oczywiście nie znikam! To tylko takie roczne podsumowanie. Każdą chwilę poświęce swojej miłości i będę pokazywać. Tu, trochę, a w galerii za pomysłem Kite, dużo więcej :)

      Usuń
  11. To ja tak do ostatniego Twego zdania się odniosę i napiszę - ' Bardzo dobrze. Taki snobizm jest nienaganny !' ;-)
    Podróże w planach, o to będzie tu ciekawie, na to liczę. Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę! I nie mogę się nacieszyć, ileż to ja sobie zrobię :)))

      Usuń
  12. Basiu tkaj dziergaj prządź, i bądź szczęśliwa!

    OdpowiedzUsuń
  13. Basiu, mam nadzieję że zostawisz trochę swojej energii w kraju, mam nadzieję że w końcu się poznamy osobiście. Twòrz swoje cuda jedyne w swoim rodzaju! Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izula, zostawię, przez najbliższy rok może nawet całą , a na spotkanie już się cieszę :))))

      Usuń
  14. Już się cieszę z Tobą i mam nadzieję na spotkanie:) Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
  15. A szansa na kursa przędzenia w Warszawie będzie? Stawiam pierwsze kroki w tej dziedzinie i bardzo odczuwam brak praktycznej wiedzy. Do Poznania lub Wolsztyna trochę za daleko... Pamiętam, że swego czasu prowadziłaś takie spotkania w Lądku, może warto powrócić do pomysłu w stolicy?

    OdpowiedzUsuń