I u nas długi weekend. Niestety, pogoda zupełnie inna niż w Pradze(30°), czy Wrocławiu ( 26° ).
Dziś nieśmiało po ulewach i wichrach wyjrzało słońce… ale coś mu nie wierzę. Do tego przyplątała mi się jakaś upierdliwa dolegliwość, która nie pozwala wleźć z domu na dłużej niż pół godziny. Niby idzie ku dobremu, ale jakoś strasznie wolno.
Odkryłam nowy deser “ Pastis de gascon”. To rodzaj ciasta ( choć pastis to oczywiście również trunek ) z nadzieniem z jabłek w armaniaku. Zafascynował mnie już dawno temu, ale Anglik, który o tym przysmaku opowiadał, ominął szczegóły i przepisy. Nie podał też tradycyjnej nazwy, więc nie bardzo było wiadomo czego szukać.
Aż tu nagle… J
Pastis de gascon domowej roboty
Poznałam nie tylko przepis, ale i sposób wykonania. Francuzi mówią, że to trudne ciasto, ale to samo mówią o makaronikach. Mnie nie sprawia kłopotu, choć jest z nim sporo zabawy. Trzeba koniecznie zrobić najpierw coś , co przypomina ciasto filo, wysuszyć płaty, a potem posmarować je sklarowanym masłem i posypać cukrem. Ciasto można po prostu kupić i ominąć żmudny proces wyciągania. Jabłkowe nadzienie ma zaskakujący smak. Nie ma w nim cynamonu. Jest masło, cukier, armaniak – dużo armaniaku ;) i zapach pomarańczowy.
Jak dla mnie – poezja.
Pastis Gascon w robocie ;)
Oczywiście dzierga się i plecie :)
Heklowane motywy do jedwabnej tuniki
Powstało parę rzeczy, które czekają na wykończenie i decyzje co z nimi dalej, na ukończeniu są też te, które kiedyś obiecałam Wam pokazać. Obkupiłam się w modowe katalogi na jesień i zimę 2012/2013 i jakoś tak czarno i szaro się tam zrobiło…
Mam nadzieję, że po kolorowej wiośnie i lecie ulica nie zauważy proponowanego zimowego przygnębienia!
I na koniec nieśmiała zapowiedź.
W czerwcu ( początek miesiąca ) będę we Wrocławiu. Mam ochotę publicznie pokazać , jak przędzie się wełnę na wrzecionie. Gdyby ktoś był zainteresowany, zamieszczę szczegóły z datą i miejscem ( na pewno będzie to centrum miasta ). Pokaz i warsztaty ( jeśli znajdą się chętni ) będą bezpłatne. Wystarczy przynieś z sobą własne wrzeciono ( choćby zrobione z mątewki lub płyty CD ) i trochę czesanki.
Jestem przekonana, że to będzie wspaniała zabawa !



