Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rouen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rouen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2013

43.

 Zmierzch we wsi



Szpuleczki … niteczki



Nie za bardzo mam się czym chwalić. Wszystko w fazie „ kończę” lub „ nie podoba mi się” lub „ dajcie mi albo więcej czasu , albo dodatkową parę rąk”.

Pogoda mnie zabija.  Gdyby nie zabawy z farbami, chyba bym umarła naprawdę. Nie pada, nie jest zimno, śniegu nie ma, ale słońca też, a  jak się pojawia to po to, by zajść. Za dużo  szarości . Nie podoba mi się, że czas tak szybko biegnie, bo nie wiem  gdzie się spieszę, ale czuję, że nie zdarzę ;)





Przędę  i już prawie, prawie mam tyle ile mi potrzeba. Będę robiła kardigany i nie chciałam niczego nieprzyzwoicie miękkiego. Dodatkowo zależało mi, by kolory były  utrzymane  w nucie     „ wieś tańczy i śpiewa”,  ale by nie waliły po oczach karminem, tylko karminem spowitym dymem, więc  żeby nie dodawać sobie roboty,  wybrałam runo, któro samo z siebie dymane barwy przyjmuje. Fajnie, że to, co się wie można przełożyć na działania. Wybór padł  na Corriedale.




Szpuleczki mam zacne,  przyjmują 200 gram ( same ważą koło 100 ) przędzy bez większych kłopotów, więc jak nawinę 5 to wiem, że kilogram za mną . Ale i tak się gubię i przysięgam sobie sama nie wiem, który raz, że zrobię piękne próbniki, zapiski, listy, terminarze, pędzę do miasta ,  kupuję  kolejnego mol skina, a potem  myślę, że jednak grzechem byłoby obciążać go taka ilością danych, wymyślam więc,  co w nim namaluję i stawiam na półce z myślą – KIEDYŚ TO  ZROBIĘ NAPRAWDĘ !





Bardzo lubię włóczyć się uliczkami Rouen, bo przy okazji wpadam do wszystkich możliwych sklepów z włóczkami. W końcu  prządka nie samym przędzeniem  żyje. W Phidarze pojawiło się wiele ciekawych dodatków w sam raz do męskich swetrów oraz równie ciekawy katalog.
I  choć trochę rozczarowuje mnie skład tutejszych wełen ( prawie wszystko z syntetykiem ) modele jak najbardziej do wykorzystania. No a poza wszystkim, Pani z Phlidra pogratulowała  mi bloga! Nie wiem jak na niego  wpadła , ale wiedziała, że Polka, Normandia i wełna to ja. Bardzo to miłe i od razu jak w domu ;)
Madame, merci beaucoup!